Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 438 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Szu, szu...

niedziela, 11 kwietnia 2010 16:24

Ostatnio stała się rzecz niebywała...nauczyli mnie jeżdzić na nartach....wiem, wiem...zmoim kręgosłupem nie powinnam, ale chodzę! Otóż w znanej wszystkim Białce Tatrzańskiej Małżon postanowił - ja cię nauczę!!!!

Dzień 1.... nie wiedziałam, że buty narciarskie są takie ciężkie. Trzeba je przypiąć do nart, które jak tylko śnieg poczują, to jadą. Potomka w tym czasie śmigała jak przeciąg z górki, mając narty pierwszy raz na nogach w sumie..

Trzeba być dzielnym...wziął mnie i Szwagierkę Małżon na pole koło góry i tłumaczy...kur...lecą co chwila...ty kretynko,pług, pług!!! Więc zwolniłyśmy Małżona z roli trenera i same postanowiłyśmy się uczyć...nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności ćwiczyłyśmy przed oknem chałupy, w której siedzieli sobie goprowcy i instruktorzy...jak się póżniej okazało, ubaw mieli z nas niezły i zaklady robili, kiedy wymiękniemy i zapiszemy się na lekcje...uffff...po 3 godz szarpania się z tymi cholernymi deskami poczłapałyśmy zapisać się na lekcje...

Dzień 2...lekcję mam o 9. Rozstrój żołądka i bieganie do łazienki od 7....trzęsą mi się nogi ze strachu...jedziemy...wychodzi instruktor i jakoś mi się lepiej zrobiło, bo ładny taki...wlazimy na górę. Nauka przypinania nart...Panie, to ja umiem!!!! No to zjeżdżamy...co, teraz???już??? w życiu!!!

I jeszcze mi każe czubki nart trzymać blisko siebie, a do tego patrzeć na niego...przecież nie mam 4 par oczu!!!

Ale potem ...zagadał mnie Sławek na maxa, i jestem na dole! jakim cudem? nie mam pojęcia...następna atrakcja to orczyk...mam sama jechać...łapy mi się trzęsą, ale trzymam fason...wsadzili mi jakiegoś kija metalowego z kółkiem na końcu między nogi i jadę do góry!!! hura!! a jak z tego zejść? drę się do Sławka instruktora, który jedzie przede mną...on też się drze, że mnie sam zdejmie. Dobra. I stał się cud! Po godzinie szarpaniny z instruktorem bardzo ślicznym sama zjechałam z góry...potem zostałam królową oślej łączki- tak ładnie zjeżdżałam...a co było dnia 4, to napiszę jutro...dodam tylko, że wzięli mnie na duuuużą górę...tam się popisałam jak nikt!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (26) | dodaj komentarz

Już za chwileczkę, już za momencik, piątek z Pankracym zacznie się kręcić...

piątek, 09 kwietnia 2010 10:31

7 miesięcy jak w mordę strzelił! Neta mi zabrali, potem oddali, zepsuli coś, znowu zabrali,,,w końcu oddali....

Wiosna panie sierżancie! Bratki kwitką, ćwirki ćwierkają, ptaszki ptaszkają....U nas po staremu....chałupa na górze prawie skończona, Potomka łazi do szkoły z takim entuzjazmem, że słabo się robi, ja jestem starsza o rok, dalej plądruję i zabijam na Ika, same nudy....oooo nauczyłam się jezdzić na nartach, co zakrawa o cud, ale to Wam potem opiszę...Pozdrówki 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Uwaga! Wracam!

niedziela, 20 września 2009 12:08

No mnie połamało. (Nie zaczyna sie zdania od no!) Bieszczady tudzież Świętokrzyskie wyszły mi nie bokiem, tylko tamtędy, gdzie kiedyś mieliśmy ogony...Ale medycy podłubali, i chodzę teraz jak modella na wybiegu! 

Cały czas natchniona Bieszczadem....

Oznajmiam, że Potomka skończyła 7 lat i mówi, że jest dorosła. Po moim trupie. Pozdrówki! 

A to dla Was  -może mnie wypatrzycie w tłumie....

http://www.youtube.com/watch?v=pusOv2jY8to


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

Dzień Dobry - zastałam Majkę?

piątek, 07 sierpnia 2009 17:24

Oznajmiam, żem wróciła - w jednym kawałku, ale tak natchniona Bieszczadem, że na miesiąc mi wystarczy...

Cudni ludkowie z całej Polski - i ze świata też - spotkali sie w Wetlinie na zlocie...oj, oj...5 dni gadania, chodzenia, darcia ryja przy ognisku...aż mnie bolą mięśnie brzucha - tak się uśmiałam z tych wariatów...Szalone jazdy samochodem z goprowcami, uściski z Trollem w Cisnej, przeżyte dwie burze...w tym jedna podczas której piorun trafił na Wetlińskiej dwie osoby...kąpiele w Wetlince, spalone słońcem ryjki....gotowanie obiadów z niczego, spanie po 3 godziny na dobę...chodzenie w pomiętych ciuchach i pokręconych włosach, bo się nie chciało prostować...koncert w Bazie Ludzi z Mgły...tylko Potomka nie błysnęła, bo się przestraszyła  Rysia Denisiuka, gdy powiedział,że jest Św. Mikołajem...A potem płacz i tęsknota już w autobusie do domu.

Dla takich chwil warto żyć.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

PRZERWA TECHNICZNA

czwartek, 30 lipca 2009 8:02
Niestety nie - nie ma mnie.....do końca miesiąca. Jak się z Bieszczad wygrzebię, to się odezwę. Macham przyrządem do machania i pozdrawiam z połonin!
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 25 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  238 304  

Tik - tak, tik - tak...

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

O mnie

Jestem, jaka jestem. Mam wystarczająco dużo lat, żeby się wymądrzać, ale i wystarczająco mało, żeby popełniać błędy...Wariatka, furiatka, niezmordowany łazik górski, oryginał, jakich mało, cała ja...

Sznury i linki...

A mnie w sercu gra...

Całkiem inna kategoria...

Dla duszy głównie...

Dla łazików i włóczykijów...

Posłuchaj i popatrz...

Statystyki

Odwiedziny: 238304
Wpisy
  • liczba: 222
  • komentarze: 4717
Galerie
  • liczba zdjęć: 89
  • komentarze: 53
Bloog istnieje od: 3585 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl